poniedziałek, 26 maja 2014

Francuska tarta z camembertem, mozzarellą, szparagami i pomidorkami cherry













Kolejne danie "na szybko" z przepisu mojej mamy :) 
Od najmłodszych lat słyszałam od mamy, że w lodówce warto mieć francuskie ciasto na wypadek "niezapowiedzianych gości" czy też, gdy jest potrzeba przygotowania obiadu w 20 minut, albo słodkiego niedzielnego deseru.









 Jeszcze w dzieciństwie, za każdym razem, gdy ktoś wpadał do nas z wizytą mama prócz słodkości przygotowywała różnorakie tarty, które cieszyły oczy pięknymi barwami, a podniebienie przepysznym smakiem! Teraz, mieszkając już "na swoim" wiem, że słowa mojej mamy o zapasach ciasta francuskiego w lodówce to życiowa prawda. www.comfortfood.pl











Składniki:
  


Ciasto:

opakowanie ciasta francuskiego lub dwa w zależności od wielkości formy,
 ja zużyłam jedno, a formę miałam rozmiarów 21*31 cm


Farsz:

camembert 200 gram
pęczek szparagów
100 gram pomidorków koktajlowych cherry
mozarella
250 gram śmietany 18% lub jogurtu naturalnego


Opcjonalnie:

zioła dalmatyńskie lub prowansalskie
rozbełtane żółtko do posmarowania brzegów ciasta










Wykonanie:  


Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni . 
Formę, na której chcemy piec tartę wykładamy ciastem francuskim - podwójną warstwę. 
Nakłuwamy ciasto widelcem. Wkładamy do piekarnika i podpiekamy około 20 minut. 

Śmietanę i camembert blenderujemy, by powstała gładka masa. Obieramy szparagi, odcinamy twarde końcówki i sparzamy w osolonym wrzątku około 5 minut. Kroimy pomidorki na cieńkie plasterki.

Na zapieczone ciasto nakładamy masę serowo - śmetanową. Przyozdabiamy odsączonymi szparagami. Na nie nakładamy pomidorki. Całość posypujemy mozarellą, którą rwiemy na drobne strzępki. Posypujemy ziołami dalmatyńskimi. Brzegi ciasta smarujemy rozbełtanym żółtkiem.

Wkładamy do gorącego piekarnika 180 stopni na około 20 minut 











Smacznego!!!












Mama to potrafi!

Ciasto biszkoptowe z ananasowym musem i bitą smietaną














 To ciasto zawsze kojarzyć będzie mi się z moją mamą... dlaczego?

 Bo to własnie ona je wymyśliła.

Moja mama od zawsze eksperymentowała w kuchni, nie dla niej były oklepane przepisy z kajetu babci, praktycznie w każdej przyrządzanej potrawie musiało znaleźć się coś "od niej" jakiś dodatkowy składnik czy szczypta przyprawy, która sprawiała, że całość smakowała zupełnie inaczej niż tradycyjnie serwowane danie. Tak było i z tym ciastem. Mama wymyśliła sobie "smak" i eksperymentowała z nim do momentu, póki nie wyszło idealne połączenie z użytych składników! Takiego ciasta, jak te, na które przepis poniżej podaję nie znajdziecie nigdzie indziej. Jest pyszne, lekko słodkie, lekko kwaskowate i bardzo delikatne. Idealne na ciepłe dni! I zawsze będzie kojarzyć mi się z domem i kuchnią mojej mamy!www.comfortfood.pl












Składniki:

Biszkopt:

7 jajek
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki cukru
szczypta soli


Mus ananasowy:

2 puszki ananasa, zmiksowanego
2 galaretki cytrynowe
5 łyżeczek żelatyny

Bita śmietana:

660 ml śmietany 36%
pół szklanki cukru
3/4 szklanki musu ananasowego który "zostanie"











Wykonanie:




Biszkopt:

 Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy szczyptę soli nie przerywając ubijania. Wsypujemy cukier, a potem kolejno dodajemy po jednym żółtku po każdym odczekując około 2 minut. Mąki z proszkiem do pieczenia przesiewamy do osobnego naczynia. Wsypujemy je do ubitych na sztywno białek i delikatnie mieszamy łyżką do połączenia składników. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i wkładamy biszkopt na około 30-40 minut, do "suchego patyczka". Po tym czasie uchylamy piekarnik i zostawiamy w nim ciasto.

Biszkopt kroimy na dwie części, jedną odkładamy na bok, drugą zostawiamy w formie.


Mus ananasowy:

Odsączony sok z ananasów wlewamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia. Odstawiamy z ognia i wsypujemy galaretki i żelatynę. Mieszamy. Gdy żelatyna całkowicie się rozpuści wlewamy zblenderowany ananas - jego konsystencja przypomina mus. Mieszamy i odstawiamy do schłodzenia.


Na biszkopt znajdujący się w formie do pieczenia nakładamy powoli mus ananasowy. Staramy się wybierać ananasa z samej powierzchni, gdyż jest on najbardziej gęsty. Gdy zostanie nam około szklanki płynu (reszta galaretki z ananasem) przelewamy go do szklanki. Wkładamy na kilkanaście minut formę z musem do lodówki.


Bita śmietana:

Ubijamy na sztywno śmietanę z cukrem. Gdy jest sztywna wlewamy szklankę (pozostałości) musu i delikatnie mieszamy łyżką. Nakładamy śmietanę na warstwę musu, przykrywamy drugą połową biszkopta  i wkładamy na kilka godzin do lodówki do stężenia. Po wyjęciu posypujemy intensywnie cukrem pudrem.












 Smacznego!!!












Mama to potrafi!





poniedziałek, 5 maja 2014

Pyszniutkie, świeżutkie drożdzówki z serem prosto z piekarnika











Naprawdę pyszne drożdżówki. Dzieki sporej zawartości masła nawet na drugi i trzeci dzień wydają się dużo bardziej świeże niż te, które na co dzień kupuję w cukierni. Przygotowanie ich jest dosyć pracochłonne, ale czasem warto się poświęcić.








Składniki:


ciasto:

4 szklanki mąki
5 dag drożdży
1 szklanka ciepłego mleka
1 szklanka cukru 
cukier waniliowy
olejek waniliowy
skórka otarta z 1 cytryny
120- 150 dag roztopionego masła
3 żółtka + 1 jajko
1/3 łyżeczki soli


masa serowa:

pół kg półtłustego twarogu
budyń waniliowy (proszek)
1 jajko
pół szklanki cukru lub mniej


do posmarowania:

jajko
 dwie łyżki mleka














Wykonanie:



W wysokim garnku ciepłe mleko mieszamy delikatnie z rozkruszonymi drożdżami obracając garnek zataczając nim koła.

Mąkę mieszamy w osobnym naczyniu  z solą, cukrem, cukrem waniliowym, i olejkiem.

Do garnka z rozpuszczonymi drożdżami dodajemy żółtka, jajka, roztopione masło i dwie łyżki cukru i trzy (z czterech) szklanek mąki, po czym całość dokładnie wyrabiamy około 3-4 minuty - można to zrobić nawet mikserem z nakładką do drożdży. 

Ciasto będzie dosyć lepkie, więc dosypujemy do niego jeszcze 1 szklankę mąki, ugniatamy i cały czas sprawdzamy konsystencję. Próbujemy oderwać kawałek, zrolować podsypując blat wcześniej mąką i uformować z niego drożdżówkę. Uwaga!!! Jeśli wciąż jest zbyt lekkie można opcjonalnie dosypać jeszcze około szklankę maki i powinno być OK. (Niestety konsystencja ciasta nie jest zależna od ilości składników, jakie podaję ale od wielkości jajek oraz mąki, której używamy. Niektóre odmiany tej samej mąki lepiej chłoną niż inne itp) Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30-40 min. Ugniatamy całość.

Przygotowujemy nadzienie serowe. Twaróg mieszamy z jajkiem i cukrem rozdrabniając go widelcem. Dodajemy budyń i dokładnie mieszamy całość. Można zrobić podwójną porcję sera, jeśli lubimy jego dużą ilość na drożdżówkach. Ja lubię.

Ciasto dzielimy na kilka części, rolujemy i tworzymy drożdżówki . Te na zdjęciach tworzyłam w taki sposób, że rolowałam kawałek ciasta na długość około 30- 40 cm. Potem na blacie okręcałam go wokół własnej osi, a następnie tworzyłam "ślimaka" z niego. Przekładałam na blachę na którą miałam już wyłożony papier do pieczenia, ugniatałam środek drożdżówki, potem nabijałam go wielokrotnie widelcem i nakładałam nadzienie serowe. Drożdżówki sporo urosną, podwoją swoją objętość, więc miejmy to na uwadze przy tworzeniu ich kształtów i rozmiarów.

 Na sam koniec boki drożdżówek traktujemy rozbełtanym jajkiem z dwoma łyżkami mleka.

Pieczmy około 15 - 25 minut w temperaturze 170 stopni, w rozgrzanym piekarniku. Im krócej tym lepiej, bo są bardziej mokre i delikatne, ale oczywiście podstawą jest, by były dopieczone. Moje upiekły się w 20 minut, ale to też zależy od ich rozmiaru.















Smacznego!!! 














Durszlak.pl